Witajcie!
Więc ten dzień, jako że dzisiaj koło Wrocławia, na jednym z okolicznych lotnisk odbywa się moja wymarzona impreza miał być dniem smutnym/z powodu mojego nie bytu na niej ofcoz/….lecz…. haha załatwiłem sobie idealne antidotum w postaci jutrzejszego wypadu rowerowego w góry… będzie fajnie….jadę do Czech!!! obczajacie? Wpadłem dzisiaj do sklepu rowerowego w którym ostatnimi czasy remontowałem mój rowerek…no i… zapytałem się czy jutro gdzieś jadą a gość do mnie, jadą i jest miejsce, chcesz jechać? zapisanych widziałem 20 osób…. kurde ale będzie czad, właśnie wróciłem z zakupów… kupiłem płyny i batoniki na jutro… jakieś 4 litry izotoników oraz 6 batoników, dodam do tego porządne śniadanie i powinno starczyć na cały jutrzejszy dzień. W Czechach będziemy jeździć w górach…ehem nie pamiętam jakich… zresztą to nie ważne, wysokie mają być te góry więc będę po jutrze się ruszał trochę inaczej, albo wcale….zresztą nieważne. Będzie fajnie, a czas pokaże jak w rzeczywistości, spadam coś zrobić, nie wiem jeszcze co…coś wymyśle… Jak dobrze pójdzie to zrobię jutro trochę zdjęć oraz walne relacje…. ![]()
Pozdrowienia…
07.07.07 hmmmm wcale nie tak smutno jak się zapowiadało
7 lipiec, 2007 @ 5:02 pm (Uncategorized)




